czwartek, 20 marca 2014

Świat z innej perspektywy odc. 1

                
Jest dzień z ładną pogodą, ale to nie oznacza, że wszystko jest  w porządku w kraju lub na świecie. Jest czas kryzysu, którzy nawet najbiedniejsi nie dali rady z kryzysem, w padli w długi i mieszkają na ulicach, pod mostami. Taki jest obraz biednych ludzi, którzy nie mają jak siebie ratować i żyć tak jak dawniej. Jedynie co przychodzi im do głowy to żebrać albo czekać na szczęście, na którym może wygrać w losowaniu lub na bogatego człowieka, który by mu pomógł, który miałby rozum, ale niestety jest tak, że świat staje się okrutny i ludzie tylko martwią się o siebie i co będzie jutro. Gdyby patrzeć na świat inaczej, tam gdzie jest kolorowo, wesoło to chyba cały świat byłby szczęśliwy. Więc jest tłum ludzi biednych, średnich zamożnych a  zarazem bogatych ludzi w pogodną pogodę. Żebrak, który ma poniszczone ubrania i siedzi z otwartą puszką do zbierania grosików, niektóre dni ma szczęście na banknoty, ale to rzadkość spotykana. Więc zaczyna mówić do ludzi.
- Ludzie!, dajcie mi żyć, dajcie mi drobniaki na jutrzejszy dzień, na chleb powszechny! – Ludzie nie zwracają na to uwagę, ale jeden się odżywał do biedaka taki egoista z niego.
- Idź się zarób biedaku! Co ty się myślisz, że my mamy ci płacić za Twoje błędy? – Niestety biedakowi nie przyniosło szczęścia do puszki, więc musiał odejść z tego miejsca, żeby szukać szczęścia w innym miejscu i martwić się co jutro się stanie. Więc mija następny dzień. Który wstaje ładne poranne słońce, biedak znalazł te miejsce, który miał nadzieje, że to miejsce ma jakieś szczęście i się nie pomylił, podchodził do niego bogaty człowiek, który zaczął rozmowę od zapytania ciekawostek jego biografii życia.
- Ile ty masz lat człowieku? – zapytał się człowiek bogacz.
- Pań mnie pyta ile ja mam lat? 20 lat i to taki młody, który nie może siebie ratować i wrócić do tamtych czasów. – Odpowiedział na pytanie.
- A co ci się stało, że mieszkasz tak ponurym miejscu?
- Przez ten kryzys wpadłem większe długi, na którym nie mogłem siebie i rodzinę ratować, więc komornik mnie wyrzucił na bruk i straciłem wszystko, zaczęło się pięknie a skończyło się gorzko.
- A chciałbyś do tego wrócić?
- Panie!? Oczywiście , że tak, to moje marzenie! – Biedak pokazał smutną twarz, którą musiał przekonać tego pana, że on nie daje rady żyć na bruku. Więc wyciągał kartkę i długopis, który napisał mu numer telefonu i zostawił mu banknot 10 $
- Zadzwoń jutro do mnie popołudniu, może coś wymyślę, może coś uda mi się załatwić. – Wtedy biedak trochę uśmiechał się do tego pana, ale nie dało mu to nadziei, że będzie miał lepsze życie i mógłby powrócić do tamtych czasów z nowo narodzonym człowiekiem. Mija następny dzień, biedak rozmyślał całą noc, bo nie dało mu to spokoju co go spotkało , więc postanowił zadzwonić do tego bogatego człowieka. Odbierał człowiek bogaty telefon i zaczyna mówić.
- Hallo?! Czy pan mnie pamięta? Dał mi pan numer telefonu na kartce. – Człowiek się odezwał.
- Tak pamiętam , zaraz po pana przyjadę i coś wymyślimy, tylko najpierw zrobimy u pana metamorfozę. – Biedak się ucieszył, ale czy to znak , że powróci do tamtych czasów, czy to znak, że może mieć nadzieję?

C.D.N