Jest dzień z
ładną pogodą, ale to nie oznacza, że wszystko jest w porządku w kraju lub na świecie. Jest czas
kryzysu, którzy nawet najbiedniejsi nie dali rady z kryzysem, w padli w długi i
mieszkają na ulicach, pod mostami. Taki jest obraz biednych ludzi, którzy nie
mają jak siebie ratować i żyć tak jak dawniej. Jedynie co przychodzi im do
głowy to żebrać albo czekać na szczęście, na którym może wygrać w losowaniu lub
na bogatego człowieka, który by mu pomógł, który miałby rozum, ale niestety
jest tak, że świat staje się okrutny i ludzie tylko martwią się o siebie i co
będzie jutro. Gdyby patrzeć na świat inaczej, tam gdzie jest kolorowo, wesoło
to chyba cały świat byłby szczęśliwy. Więc jest tłum ludzi biednych, średnich
zamożnych a zarazem bogatych ludzi w
pogodną pogodę. Żebrak, który ma poniszczone ubrania i siedzi z otwartą puszką
do zbierania grosików, niektóre dni ma szczęście na banknoty, ale to rzadkość
spotykana. Więc zaczyna mówić do ludzi.
- Ludzie!, dajcie mi żyć, dajcie
mi drobniaki na jutrzejszy dzień, na chleb powszechny! – Ludzie nie zwracają na
to uwagę, ale jeden się odżywał do biedaka taki egoista z niego.
- Idź się zarób biedaku! Co ty
się myślisz, że my mamy ci płacić za Twoje błędy? – Niestety biedakowi nie
przyniosło szczęścia do puszki, więc musiał odejść z tego miejsca, żeby szukać
szczęścia w innym miejscu i martwić się co jutro się stanie. Więc mija następny
dzień. Który wstaje ładne poranne słońce, biedak znalazł te miejsce, który miał
nadzieje, że to miejsce ma jakieś szczęście i się nie pomylił, podchodził do
niego bogaty człowiek, który zaczął rozmowę od zapytania ciekawostek jego
biografii życia.
- Ile ty masz lat człowieku? –
zapytał się człowiek bogacz.
- Pań mnie pyta ile ja mam lat?
20 lat i to taki młody, który nie może siebie ratować i wrócić do tamtych
czasów. – Odpowiedział na pytanie.
- A co ci się stało, że mieszkasz
tak ponurym miejscu?
- Przez ten kryzys wpadłem
większe długi, na którym nie mogłem siebie i rodzinę ratować, więc komornik
mnie wyrzucił na bruk i straciłem wszystko, zaczęło się pięknie a skończyło się
gorzko.
- A chciałbyś do tego wrócić?
- Panie!? Oczywiście , że tak, to
moje marzenie! – Biedak pokazał smutną twarz, którą musiał przekonać tego pana,
że on nie daje rady żyć na bruku. Więc wyciągał kartkę i długopis, który napisał
mu numer telefonu i zostawił mu banknot 10 $
- Zadzwoń jutro do mnie
popołudniu, może coś wymyślę, może coś uda mi się załatwić. – Wtedy biedak
trochę uśmiechał się do tego pana, ale nie dało mu to nadziei, że będzie miał
lepsze życie i mógłby powrócić do tamtych czasów z nowo narodzonym człowiekiem.
Mija następny dzień, biedak rozmyślał całą noc, bo nie dało mu to spokoju co go
spotkało , więc postanowił zadzwonić do tego bogatego człowieka. Odbierał
człowiek bogaty telefon i zaczyna mówić.
- Hallo?! Czy pan mnie pamięta?
Dał mi pan numer telefonu na kartce. – Człowiek się odezwał.
- Tak pamiętam , zaraz po pana
przyjadę i coś wymyślimy, tylko najpierw zrobimy u pana metamorfozę. – Biedak
się ucieszył, ale czy to znak , że powróci do tamtych czasów, czy to znak, że
może mieć nadzieję?
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz